17:00

Grubas na pikniku // Stylizacja Cellbes

Grubas na pikniku // Stylizacja Cellbes

Witajcie moi drodzy!
Pierwsze moje pytanie do Was - Uwielbiacie pikniki? Ja kocham, nawet jeśli robię je u siebie na podwórku. Dlatego też przygotowałam dla Was propozycję stylizacji z ubraniami ze sklepu Cellbes ale też kilka niezbędników które trzeba ze sobą zabrać. Ciekawi? No to przewijajcie dalej.


Niezbędniki piknikowe

Kocyk 
To chyba najważniejszy punkt, ponieważ musimy mieć na czym siedzieć, a jak się siedzi na samiusieńkiej ziemi to wilka złapać można prawda? Poza tym, chyba śliczny kocyczek to może być główna atrakcja, bo zawsze jest przyjemniej w cudownym otoczeniu z super dekoracjami.


Jedzonko i piciu
Najważniejsza zasada, przygotujmy coś smacznego, co bardzo lubimy, mogą to być owocki, sałatka, kanapeczki, coś co można z łatwością wsadzić do plecaka lub koszyka. Nie zapominajmy o nawadnianiu, dlatego od siebie polecę wodę do której możemy dorzucić różne owocki.



Rozrywka
Ta kategoria zależy od naszej kreatywności i chęci. Możemy wziąć karty, książkę, planszówkę, głośnik czy inne rzeczy, które mogą nam uprzyjemnić taką chwilę. Ja przykładowo kocham książki, ale też karty i grę w tysiąca, więc zawsze zabieram to ze sobą. 



Koszula - klik



Spodnie - klik




Biały T-shirt - klik




I jak Wam się podoba tego typu post? Mam nadzieję że bardzo, a zdjęcia samej mi się podobają i może zabrzmi to trochę pusto ale teraz już nawet podoba mi się jak wyglądam w pozycjach siedzących. Dajcie koniecznie znać w komentarzu, i pamiętajcie - więcej o mnie na instagramie @kahsdesign

PS. Specjalnie dla Was dodałam kilka zdjęć z moją miłością, czyli psiakiem. Miała jakiś dobry dzień więc i troszkę modelingowała.

18:00

Grubas też może być stylowy

Grubas też może być stylowy

Cześć i Czołem!

Dziś będę Wam prezentować kolejną stylizację dotyczącą sklepu Bonprix, ale tym razem będzie to... SUKIENKA. Tak aż sama się sobie dziwię, chociaż wraz z odchudzaniem poczułam że sukienki to jest coś co na pewno wpadnie w moje gusta no i nie myliłam się. Standardowo link do niej znajdziecie poniżej, ale ten post nie będzie typowy modowy jak do tej pory mieliście okazję u mnie zobaczyć. Dziś chciałabym troszkę też Wam napisać co w duszy mi gra, bo dawno tego nie robiłam.


Ostatnio przez większość z Was zostałam zasypywana pytaniami, że na blogu pojawia się coraz więcej stylizacji i czy zmieniam tematykę bloga na modową. Oczywiście doskonale rozumiem Wasze wątpliwości, ale zacznijmy od tego, że tematyka mojego bloga nigdy nie była jakoś ściśle określona. Nie pojawiały się posty w stricte motywacyjne czy pokazujące moją przemianę czy innych tematów z którymi mogę się Wam kojarzyć. Od początku mojej "internetowej" działalności chciałam dzielić się z Wami swoją osobą, swoimi przemyśleniami, pasjami, inspiracjami. W większości posty są takie, które w danym momencie sprawiają mi radość dodając je, pisząc, tworząc, nigdy nie robię nic na siłę bo nie miałabym z tego takiej frajdy. Doskonale wiecie, że możecie tu znaleźć wpisy ale też zdjęcia, w końcu zawód zobowiązuje. W ostatnim czasie dostałam kilka okazji, z których gdybym nie skorzystała to bym była głupia, bo dzięki nim mogę Wam pokazać jak taki grubasek jak ja się ubiera, gdzie i jak łączy ze sobą elementy. Gdybym nie wiedziała, że Was to interesuje, to bym tego nie robiła. Na instagramie właśnie ciągle dostaje od Was wiadomości, gdzie kupiłam bluzkę, co robię że tak dobrze wyglądam, gdzie kupuję ciuchy i jak to robię że potrafię je łączyć i jak na grubaska wyglądam dobrze. Stąd też pomysł na tą serie, bo chcę Wam pokazać, że grubas nie jest ograniczony a wręcz wystarczy tylko chcieć. 




W prosty sposób można zawsze dobrze wyglądać, ja wiem że muszę nosić spodnie tak zwane rurki bo moje nogi są szczupłe (co jest meega dziwne), więc ten atut powinnam eksponować, do grubszych nóg pasują spodnie z prostymi nogawkami ponieważ tuszują niedoskonałość. Najważniejsze też, jest to by nie nosić ubrań zbyt opiętych, bo możemy wyglądać źle, ale też nie worki, które nas dodatkowo poszerzają. Nikt nam plusikom nie może zabronić bawić się modą, ale my też musimy zobaczyć w czym nam jest dobrze, a w czym nie.


Sukienka - bonprix




Tak więc nie mam zamiaru zmieniać tematyki swojego bloga, bo na nim jestem Ja, chociaż bardziej mnie możecie poznać na Instagramie, który ostatnio zawładną moim telefonem. Nie martwcie się, jestem tu dla Was i zawsze będę, tworzę posty które Wy chcecie oglądać i które i mi pasują. Jesteśmy małą rodzinką, która zawsze powinna siebie wspierać, dlatego też pamiętajcie, że możecie liczyć na moją pomoc. Dajcie znać jak Wam podobał się ten post i czy tym razem zdjęcia bardziej się Wam podobają.

17:46

Grubaskowe stylizacje z Bonprix

Grubaskowe stylizacje z Bonprix

Witajcie kochani!

Przed Państwem kolejny post, w którym udowadniam że Grubasek również może dobrze wyglądać. Dzisiejsze rzeczy jakie zobaczycie w większości pochodzą ze sklepu Bonprix, ale postanowiłam stworzyć coś w stylu jedna baza do której dorzucamy i zmieniamy górną część garderoby. Bazą stylizacji będą szare legginsy ( tak grubas też może je nosić, serio) oraz conversy które możecie dostać na Footway. Do każdej rzeczy będziecie mieli standardowo odnoszący się link. Wszystkie ubrania są w rozmiarze... UWAGA! 48! Tak kochani, nie ściemniam, sama jestem w szoku, i przy okazji chciałabym Wam zapowiedzieć że w połowie czerwca pojawi się kolejne podsumowanie, a z resztą doskonale wiecie i widzicie (Ci którzy obserwują mnie na Insta), jak duży jest progres. Jednak to nie zmienia faktu i grubaskiem jestem, byłam i chyba zawsze będę. Nie przedłużając, zaczynamy.


Zacznijmy od stylizacji numer 1. Widzimy bluzę oraz szare legginsy, idealnie na sportowe wyjscie czy po prostu dzień na luzie. Bluze znajdziecie pod tym linkiem - klik.



Stylizacja numer 2 to świetna koszulka w paski z naszywką w kształcie serca. Tak wyglądający grubasek może wyjść na miasto ze znajomymi czy nawet do pracy - no bo kto mu zabroni? XD
T-shirt znajdziecie tutaj - klik


Z numeru dwa szybciutko do trójeczki. Mamy śliczną koszulkę z falbanką dobrą na każdą okazję, można ją założyć na eleganckie wyjście ale też nadaje się do użytku codziennego. Możecie zobaczyć jeszcze cudowny brązowy plecak który idealnie sprawdzi się w każdych warunkach, a grubaskowi będzie z nim na pewno wygodnie.

Koszulka - klik
Plecak - klik


Koniecznie dajcie znać jak Wam podoba się tego typu post! Czekam na Wasze komentarze, a już za chwilkę kolejny post, tym razem z sukienką. Upsi! Mam nadzieję że nie możecie się doczekać tak jak ja.

15:14

Cellbes też dla Grubaska!

Cellbes też dla Grubaska!

Hej Słoneczka!
Po przerwie wracam na bloga ze zdwojoną siłą i nową dawką energii. Nie zapominajmy, że na Instagramie jestem cały czas, więc możecie właśnie tam obserwować moje codzienne poczynania. 
Koniecznie wbijajcie, no i zapraszam do obserwacji tutaj macie link ----> @kahsdesign

Wracając do tematu bloga, chciałabym Wam przedstawić cudowną koszulę jak i spodnie ze sklepu Cellbes. Muszę przyznać że jestem bardzo zauroczona tymi ubraniami, a i jeszcze lepszymi zdjęciami które wykonała je dla mnie @solecka_p. Koniecznie zaglądajcie na jej profil, a teraz nie przedłużając zapraszam do przejrzenia zdjęć z perfekcyjną stylizacją. Widzicie... grubasek też może dobrze wyglądać!







Koszula : tutaj
Spodnie: tutaj








Zegarek: Ice Watch







I jak Wam się podoba stylizacja jak i zdjęcia? Koniecznie dajcie znać!♥

18:00

L'biotica Biovax Limited Collection

L'biotica Biovax Limited Collection
Cześć Słoneczka!
Kolejna recenzja specjalnie dla Was. Dzisiejszym głównym tematem będzie nowa seria od Biovax, aktywny węgiel i acai amazońskie. Ciekawi? To czytajcie dalej.

Głównym założeniem tej serii jest zagwarantowanie zdrowych włosów i skóry głowy, przywraca włosom połysk i intensywną regenerację bez obciążenia. Mamy takie cechy również jak Nawilżenie przesuszonych partii włosów oraz widoczne odżywienie i dodanie energii. W tej serii mamy szampon micelarny (ostatnio nowość na rynku), maskę oraz coś całkowicie dla mnie nowego - peeling do skóry głowy. Najwięcej uwagi właśnie poświęcałam jemu. Ta seria Biovax jest inspirowana naturą. Dodatkowo muszę zaznaczyć że produkty nie posiadają w sobie silikonów, parabenów, prafiny oraz SLS/SLES. A największym plusem jest to, że produkty nie były testowane na zwierzętach. Chciałam dodać jeszcze, że recenzja jest pisana po prawie miesięcznym stosowaniu.


Szampon Micelarny

Na pierwszy rzut zacznijmy od szamponu. To co producent nam oferuje to dogłębne oczyszczenie, włosy lekkie i odbite od nasady oraz uspokojona wrażliwa skóra głowy. Na opakowaniu również mamy napisane że 88% składników jest pochodzenia naturalnego. Szampon ma dość specyficzny, ale piękny zapach, dobrze się pieni i faktycznie jest delikatny.  Sam w sobie posiada standardowo Aktywny Węgiel, Acai Amazońskie oraz Woda z Laguny Polinezyjskiej która chyba tutaj najbardziej mnie zaciekawiła bo jest bogata w minerały a dodatkowo koi i odżywia wrażliwą skórę głowy. Myję włosy codziennie lub raz na dwa dni. Szampon jest więc bardzo wydajny bo nie wykorzystałam jeszcze nawet połowy buteleczki. Włosy po umyciu są piękne, lekkie a w dotyku miękkie. Muszę przyznać, że miałam problem z przetłuszczaniem się szybkim włosów. Zaczęłam zauważać, że moje włosy zaczynają pozbywać się tej złej wady i mycie ich zdarza się rzadziej, mam nadzieję że już dojdzie niedługo do mycia raz na trzy dni. Widzę dużą poprawę w swojej kondycji włosów i jestem zachwycona! Na pewno gdy skończy się ta buteleczka, na pewno polecę kupić kolejną. 





Maska Regenerująca

W opakowaniu mamy standardowo pudełeczko z maską ale i Termocap który wspomaga utrzymacie ciepła. Maska ma przywrócić połysk, dogłębną regenerację. W składniki naturalne do Węgla i Acai mamy dodatkowo Olej Monoi który nadaje włosom niebywałej miękkości i blasku, otula włosy egzotycznym zapachem. I to jest fakt, zapach jest genialny. Maskę na włosach trzymamy 15 lub więcej minut i kurację powtarzamy co 3-5 dni. Moje włosy po użyciu maski, od razu zaraz po wyschnięciu włosów widać pierwsze efekty. Moje zniszczone końcówki już nie są aż tak suche. Maska ma aż 98% składników naturalnych, więc jest dla mnie jeszcze bardziej przekonująca.




Trychologiczny Peeling Detoksykujący

Trychologiczny peeling detoksykujący Biovax z aktywnym węglem i peelingującym kompleksem składników aktywnych, zapewnia natychmiastowy efekt oczyszczonej i odświeżonej skóry głowy. Poprzez aktywny masaż, poprawia ukrwienie, stymuluje cebulki i pobudza wzrost włosów. Naturalna formuła delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy z nadmiaru sebum, zanieczyszczeń oraz pozostałości kosmetyków do stylizacji. To mamy napisane na opakowaniu. Peeling to 96% składników pochodzenia naturalnego. Jednym również z cech która wydaje mi się dobra to zniwelowanie objawów łupieżu. Muszę powiedzieć, że czasem mam z nim problem, ale po użyciu tego peelingu, mam na prawdę wrażenie, że sama w sobie skóra mojej głowy jest delikatniejsza, i nawet zauważyłam że rzeczywiście usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Ciekawym składnikiem w tym produkcie jest Glinka Wulkaniczna która ma na celu przywrócenie naturalnej równowagi skóry głowy, wchłanianie nadmiaru sebum i zapewnienie długotrwałej świeżości. Czy działa? Tak! Jest to mój ulubiony produkt z całej tej serii. Możemy go stosować raz w tygodniu i najlepiej regularnie. Takie oczyszczenie jest bardzo ważne dla naszych włosów. Z resztą jak niektórzy wiedzą, ostatnio zainteresowałam się włosingiem i ten peeling jest dla mnie od miesiąca jednym wielkim wybawieniem raz w tygodniu. Jak dziecko czekam do niedzieli by w końcu go użyć. Musicie go na prawdę sprawdzić.


Podsumowując, seria działa tak jak producent zapewnia, skóra nie swędzi a włosy są odżywione. Dodatkowym plusem jest szata graficzna, no spójrzcie na te opakowania! Przecież one są urocze. Zachęcam z całego serca do przetestowania tej serii, ponieważ na prawdę warto.

A wy, już mieliście coś z tej serii? Co o niej myślicie? Dajcie koniecznie znać w komentarzu.

Pamiętajcie o obserwacji mnie na Instagramie! ♥

Copyright © 2016 kahsDesign , Blogger